W ubiegłą niedzielę 17 września, data oczywiście najzupełniej przypadkowa:), było nam dane spędzić bardzo sympatyczny wieczór w Centrum Kultury i Promocji w Kraśniku. Mimo nie najlepszej akustyki pomieszczenia, z którą bardzo dzielnie walczył pan akustyk, atmosfera była gorąca. Grześkowi, naszemu klarneciście, pot lał się z czoła, ale to pewnie z powodu daty koncertu albo zupełnie innej aury „dziejącej się” na zewnątrz. Bądź co bądź, kraśnickiej bardograjkowej publiczności, bowiem jest to impreza cykliczna, organizowana już od ładnych kilku lat przez kolegę z branży Jacka Kadisa, któremu raz jeszcze składamy serdeczne podziękowania za zaproszenie, nie przeszkodziły deszczowe, kropel piosenki w dotarciu na nasz występ a raczej spotkanie z poezją, muzyką i drugim człowiekiem. Jednym słowem, a może dwoma –  piękny wieczór:)