W związku z tzw. majówką tj długim weekendem a raczej weekiem bezendem, spóźniona relacja z koncertu-spotkania w Zajeździe Pod Caryńską, który odbył się 28 kwietnia br. Dzięki Sebastian za gościnę, piękną scenę, dobrego ducha i klimat, bo jakże mogło być inaczej w Biesach i Czadach. I choć wieczór zimny, a majówkowicze nie zjechali jeszcze w pełnym składzie, było sympatycznie i nastrojowo. JAKoś tak się złożyło, że wystąpił z nami znany przeworski zakapior-satyryk Henryk Cebula, który do samego końca przeszkadzał na przeszkadzajce /czyt. grzechotce zakupionej dla syna naszego klarnecisty Grzegorza/ tym samym „spychając”, chcąc nie chcąc, wyżej wspomnianego ze sceny co zauważyć można na mini relacji foto:) Wieczór był długi, muzyczny, poetycki a nawet folkowy a towarzystwo przednie /pozdrawiamy Busko-Zdrój, Kraków i Sanok/. A dnia następnego, jakiś czas po tym jak burza zdążyła przetoczyć swe działa przez pobliską Caryńską, znany wszystkim Roman zwany Łabim w towarzystwie również znanych z bieszczadzkiego krajobrazu zakapiornych towarzyszy, z którymi miło się rozmawiało, bo jakże inaczej, pożegnał nas podwójnym „Batumi”, które kolegę Grzegorza „prześladowało” jeszcze kilka kolejnych dni, a może i nocy, to już wie zapewne tylko jego żona i pewnie mały Krzesimir, grzechoczący swoim pewnie pierwszym w życiu instrumentem, oczywiście muzycznym, „Batumi, ech Batumi…” Summa summarum zapraszamy już teraz na kolejne dwa wakacyjne bieszczadzkie muzyczno – poetyckie /a może i trochę także folkowe/ spotkania w Zajeździe Pod Caryńską 20 lipca i 25 sierpnia Roku Pańskiego 2018:) Hej